To książka o
dziewczynce, która nie widziała tego, czego nie chciała; a widziała, to czego
chciała – orzekła wczoraj moja „osobista” dziewięciolatka. Dziś na spotkaniu
z Jarosławem Mikołajewskim (łódzki festiwal Puls Literatury) podkreślił on,
że dzieci mają ten dar – gotowość do przekraczania granic. „Dziecko nie widzi
przeszkód”. Może stąd ta poetycka opowieść adresowana właśnie do „małych”?
