Zamknęłam ubiegły rok odcięciem się, wylogowaniem, być może
– ucieczką od wirtualnego świata i praw
nim rządzących. Nie mogłam przemóc się,
aby Nowy Rok otwierać zestawieniami, rankingami i podsumowaniami (tak, tak,
wiem o tym jak to działa na liczniki statystyk)*. Wierzę w to, że każdy ma
prawo do własnych sympatii, „momentów życiowych” i niezrozumienia. Próbuję
jednak to ostatnie, swoje prywatne, przeanalizować. Może ktoś mi pomoże?