Zamknęłam ubiegły rok odcięciem się, wylogowaniem, być może
– ucieczką od wirtualnego świata i praw
nim rządzących. Nie mogłam przemóc się,
aby Nowy Rok otwierać zestawieniami, rankingami i podsumowaniami (tak, tak,
wiem o tym jak to działa na liczniki statystyk)*. Wierzę w to, że każdy ma
prawo do własnych sympatii, „momentów życiowych” i niezrozumienia. Próbuję
jednak to ostatnie, swoje prywatne, przeanalizować. Może ktoś mi pomoże?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą absurd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą absurd. Pokaż wszystkie posty
19 stycznia 2015
22 sierpnia 2014
Rytm języka
Przyglądam się fascynacjom Danuty Wawiłow folklorem dziecięcym. W głowie mam melodię sylab, tętno i przepływ energii języka z wczorajszego koncertu "Rytm języka" w ramach festiwalu Retroperspektywy. A przed oczami książkę Nadii Budde (wreszcie w Polsce!).
21 marca 2014
Lekkie życie Barnaby'ego Brocketa
"Rodzice nigdy nie są dobrzy dla swoich dzieci, każdy rodzic to zły rodzic. Można tylko mniej lub bardziej swoim dzieciom szkodzić" ("Nikt się nie roześmiał" rozmowa Agaty Kuli z Oscarem Brenifierem w "Tygodniku Powszechnym", nr 12 (3376). Czy można się z tym pogodzić?
25 listopada 2013
21 maja 2013
24 stycznia 2012
Mój dom
To nie jest, ani nie będzie oprowadzanie po domostwie. To raczej zbiór osobliwości, żart i dowcip, wycieczka za każdym razem przebiegająca innym szlakiem. "Mój dom" Delphine Durand - czy także i "nasz"?
8 września 2011
1, 2, 3...
Odliczam już czas do premiery najnowszej książki Iwony Chmielewskiej - "Pamiętnika Blumki" (wyd. Media Rodzina). Tymczasem - "Myślące cyfry" tej samej autorki. Podążając za nutą absurdu - opowieść o abstrakcyjnym dla dziecka 1, 2, 3...
6 września 2011
Antoni Marianowicz
Urodził się w roku 1923, przeżył lat 80 oraz "Hitlera i Stalina, którzy mieli do niego pretensje o niesłuszne pochodzenie: rasowe, klasowe i wszelkie inne..." Nie mogę się oprzeć - zacytuję fragment wywiadu z Antonim Marianowiczem, w którym ze znamiennym dla siebie wdziękiem kreśli autoportret:
Moja wczesna młodość przypadła na lata, kiedy nie miałem okazji z niej korzystać. I wtedy właśnie przezornie zaoszczędziłem sobie trochę tej młodości na stare lata. Poza tym byłem zawsze pesymistą. Dlatego wszystko, co mi się jako tako udaje, budzi we mnie ogromną radość i chęć do życia. Zwłaszcza wtedy, kiedy patrzę na tłumy zawiedzionych i złorzeczących losowi optymistów.
5 września 2011
Alicja w Krainie Czarów
Choć wiedziałam, że ta książka to jedna z pozycji "żelaznego zestawu" klasyki, nigdy nie przebrnęłam przez nią w dzieciństwie. Dziś, w świat "Alicji" wprowadzam swoje dzieci. Przerost matczynych ambicji? Wątpliwa przyjemność? Pastwienie się nad dziećmi?!
6 kwietnia 2011
27 marca 2011
13 lutego 2011
1 lutego 2011
W oparach absurdu - ciąg dalszy
"Zając" Doroty Gellner był książką nominowaną przez jury literackie w konkursie IBBY Książka Roku 2010. Jedną z podkreślanych wartości tych historyjek, drukowanych pierwotnie w "Świerszczyku", jest rzadko spotykane w literaturze dziecięcej absurdalne poczucie humoru, często oparte na grze słów i opacznie rozumianych szablonach językowych.
31 stycznia 2011
Dorota Gellner
Dla tych na etacie sprzątaczek (czy rzadziej - sprzątaczy). Dla tych z obsesją porządkowania. Dla ich rodzin i bliskich. Dla leniwych i niesprzątających. Ku przestrodze. A przede wszystkim - dla śmiechu w oparach absurdu. Miałam o tej książce napisać w okresie przedświątecznych porządków, ale umknęła mi - w ferworze sprzątania ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)




