Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uświadamiamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uświadamiamy. Pokaż wszystkie posty
9 października 2019
Mały manipulator
Ta książka to miłe zaskoczenie. Że jednak można o czymś ważnym, że można próbować nie dopowiadać wszystkiego i kadzić oczywistościami, że można zrobić książkę o istotnym problemie bez zbytniego dydaktycznego smrodku... Nawet jeśli chce się zacząć rozmawiać z małym dzieckiem.
26 listopada 2017
Egaliterra
Na początku był dystans. Pomysł, że to kolejna książka „ładnie
zaprojektowana”.
Ze strony na stronę pojawiła się radość, a nawet euforia. Wreszcie.
Ważna. Książka, która dotyka istotnego. Lapidarna, nieprzegadana, zadzierająca
z czytelnikiem. Zachęcająca do
zestawiania ze sobą słowa i obrazu. Do pytania. Do rozmowy dorosłego z
dzieckiem o świecie tu i teraz. O tym, co słowo i obraz znaczą razem i do czego prowokują…
11 marca 2016
Myśliwi
Mamy wielu utalentowanych artystów, a na rynku coraz większy wybór dobrych książek adresowanych do małych czytelników. - szczerze powiedziawszy, mam trochę dość tego narodowego zachwytu o tym "Jak piękne mogą być książki dla najmłodszych". Mantrę o naszej wyjątkowości podjęła nawet "Rzeczpospolita" (tekst o wystawie w Zachęcie).
Z chęcią przeczytałabym choć jeden tekst krytycznie (co nie jest równoznaczne z negacją!) oceniający "co się dzieje" z myśleniem polskich twórców o dziecku - jako odbiorcy kultury. To, że zasługuje na piękne książki, już wiemy. A czy wreszcie zasłuży na książki także ważne?
Z chęcią przeczytałabym choć jeden tekst krytycznie (co nie jest równoznaczne z negacją!) oceniający "co się dzieje" z myśleniem polskich twórców o dziecku - jako odbiorcy kultury. To, że zasługuje na piękne książki, już wiemy. A czy wreszcie zasłuży na książki także ważne?
4 grudnia 2014
19 sierpnia 2014
5 lutego 2013
Postscriptum...
Bo diabeł tkwi nie w konstytucji, tylko w zgorszeniu, jakie kryje w sobie seksualność
To cytat z dyskusji, która przez ostatnie dni porusza wiele Polek i Polaków. Padają przeróżne inwektywy dotyczące osób stojących po różnych stronach "barykady". Odpowiedzenie się po czyjeś stronie, jest automatycznie traktowane jako atak i bycie "przeciwko komuś"...
Ja zastanawiam się jak w naszym kraju traktuje się płciowość dzieci i jak przygotowuje się do oswojenia tematów, które budzą tak ogromne kontrowersje. Same dzieci (te nieco starsze) mówiąc o miłości mają już zakodowane, że to tematy "nie-dla-dzieci". Czy "sex" i "płeć" to puszka Pandory? Do ostatniego wpisu "Tabu" należy się Wam postscriptum...
29 listopada 2010
Uczymy myślenia...?
Czy dzieci można uczyć filozofii? Zdania są podzielone.
Lecz w tej "nauce" chodzi przede wszystkim o filozofowanie z dzieckiem. Nie naukę historii filozofii, a wprowadzanie w świat śmiałego i trafnego zadawania pytań, wyrażania wątpliwości, sztukę obrony własnego zdania i samokrytycyzmu. Doskonalenie sztuki logicznego myślenia. Prowadzenia dialogu.
Kto nie chciałby takich umiejętności dla swego dziecka? Dobrze brzmi, tylko jak to robić?
Lecz w tej "nauce" chodzi przede wszystkim o filozofowanie z dzieckiem. Nie naukę historii filozofii, a wprowadzanie w świat śmiałego i trafnego zadawania pytań, wyrażania wątpliwości, sztukę obrony własnego zdania i samokrytycyzmu. Doskonalenie sztuki logicznego myślenia. Prowadzenia dialogu.
Kto nie chciałby takich umiejętności dla swego dziecka? Dobrze brzmi, tylko jak to robić?
6 listopada 2010
"Horror! Czyli skąd się biorą dzieci"
Dziś w księgarni widziałam parę rodziców chichoczących nad książką "Horror! Czyli skąd się biorą dzieci". Para szukała książek dla początkującej w czytaniu ośmiolatki. Lekturę "momentów" z książki Kasdepke, rozgrywającej się w przedszkolu, skwitowali stwierdzeniem, że na pewno nie nadaje się ona dla przedszkolaków...
il. ze strony wydawnictwa "Nasza Księgarnia"
Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)
.jpg)
