Latem realność zwycięża nad pisaniem o książkach. Ba! Nawet samymi książkami. W przerwie pomiędzy lepieniem kotletów z błota, budowaniem łazienek dla mrówek (Mamo, czy mrówki robią kupę...? A jaką?), zbieraniem ślimaków, projektowaniem okrętu pirackiego, zakładaniem "chwastowego" ogródka - dzieci jakoś częściej sięgają po to, z czym poradzą sobie najlepiej same. "The Book with a Hole". "Książka" w której najistotniejsze jest to, czego w niej nie ma.