Śmierć, choroba, miłość, aborcja, poród, miesiączka - to tematy najczęściej wymieniane jednym tchem pod hasłem "tabu". W reklamach krew menstruacyjna ma kolor niebieski, a wszelkie specyfiki z zakresu higieny promowane są pod hasłem "przyjemnego zapachu", tak jakby kobieca intymność związana była z czymś odrażającym i brudnym.
(...)
"Królestwo dziewczynki" Iwony Chmielewskiej to antidotum na publiczne kreowanie wizerunku kobiecości. Zwłaszcza dla tych, które jedną nogą jeszcze w dzieciństwie, odliczają dni do pierwszej miesiączki. Książka wyjątkowa dla dziewczyn i kobiet, córek i matek. Ich mężów i ojców. I synów. Fizjologia staje się tutaj punktem wyjścia do wielowątkowej i metaforycznej opowieści.
To nie jest poradnik z czym wiąże się miesiączkowanie. A jeśli już - to mocno nietypowy. Poetycki - i w słowie, i w obrazie. To książka - prezent. Dla już-kobiety i jej kobiecości. Na teraz i na przyszłość. Na całe życie.
To książka, której symbolikę i przewijające się motywy śledzi się podczas każdej lektury. I pewnie inaczej odczytuje się ją na każdym etapie swej kobiecości. Jej blasków i cieni.
To jednocześnie afirmacja kobiecości i pytanie o jej kształt. Baśniowe motywy i subtelny dowcip. Pięknie wydane, choć uboższe o perłową poświatę tapety, która jest tłem opowieści. Pisałam sporo już o tej książce (tutaj) po spotkaniu z Iwoną Chmielewską, na którym pokazywała swoje projekty i powiadała o swojej pracy.
"Królestwo dziewczynki", w którym zakochałam się do pierwszego wejrzenia właśnie ma swoją premierę w Korei.
Pani Iwono.
Dziękuję.
여자아이의 왕국("Królestwo dziewczynki") Iwona Chmielewska. Wydawnictwo Changbi, 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz