Wielka księga krasnoluda. Tak 6-latek "przechrzcił" "Skrzaty", a przecież krasnoludy to zupełnie odrębny gatunek! Może to wina pobieżnej lektury, delektowania się malarskimi ilustracjami, bez wgryzania się w to specjalistyczne kompendium? Bo "Skrzaty" to bajecznie fantastyczna praca naukowa, wielce dogłębna i fachowa. Może Was zadziwić. To także lektura mocno "ekologiczna" i nie do końca aż tak "fantastyczna" w wymowie.