Świętego Wojciecha prześladował pech. Wierni nie chcieli go słuchać, nie udało mu się dotrzeć do Jerozolimy, wymordowano mu rodzinę, a gdy wyruszył z misją do Prusów, został niemal od razu zabity. Choć jest patronem Polski, Czech i Węgier, niektórzy nazywają go: Święty Porażka. Gdy zaczynałam pisać "Po drugiej stronie czasu", zadałam sobie pytanie, jak dziś rozumieć takie, wydawałoby się, nieudane życie.*