Do dziś pamiętam to uczucie, kiedy niedługo po 10-tych
urodzinach przestałam umieć się bawić. Nie potrafiłam już wierzyć, pomimo
usilnych próśb młodszego rodzeństwa, w zwielokrotnione, bajkowe scenariusze. Dotarło
do mnie, że żyję teraz już tylko w jednym świecie. Może było to uczucie suche i bolesne , może rozczarowujące, a może to była tylko konstatacja "tak już jest". Ale ten
moment - to wrażenie – wróciły do mnie
podczas lektury „Roku, w którym nauczyłam się kłamać”.