Zamknęłam ubiegły rok odcięciem się, wylogowaniem, być może
– ucieczką od wirtualnego świata i praw
nim rządzących. Nie mogłam przemóc się,
aby Nowy Rok otwierać zestawieniami, rankingami i podsumowaniami (tak, tak,
wiem o tym jak to działa na liczniki statystyk)*. Wierzę w to, że każdy ma
prawo do własnych sympatii, „momentów życiowych” i niezrozumienia. Próbuję
jednak to ostatnie, swoje prywatne, przeanalizować. Może ktoś mi pomoże?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą purnonsens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą purnonsens. Pokaż wszystkie posty
19 stycznia 2015
21 marca 2014
Lekkie życie Barnaby'ego Brocketa
"Rodzice nigdy nie są dobrzy dla swoich dzieci, każdy rodzic to zły rodzic. Można tylko mniej lub bardziej swoim dzieciom szkodzić" ("Nikt się nie roześmiał" rozmowa Agaty Kuli z Oscarem Brenifierem w "Tygodniku Powszechnym", nr 12 (3376). Czy można się z tym pogodzić?
13 lipca 2012
Wokół rodzicielstwa...
삐약 이 엄마. Bajka. O chciwym kocie i kurczaczku. O życiu, zachłanności na przyjemności i tym, jak skutki dużego apetytu potrafią zaskoczyć... O niespodziewanym rodzicielstwie. Całkiem pozytywnie.
I choć nie znam tłumaczenia tej książki, WIEM, że bohaterem tej książki jest facet. KOT. Choć babcia 5-latki nie mogła pogodzić się z takim tłumaczeniem, kilkulatka przyjęła to jako niepodważalny pewnik. Sami ocenieńcie czy słusznie ;)
6 września 2011
Antoni Marianowicz
Urodził się w roku 1923, przeżył lat 80 oraz "Hitlera i Stalina, którzy mieli do niego pretensje o niesłuszne pochodzenie: rasowe, klasowe i wszelkie inne..." Nie mogę się oprzeć - zacytuję fragment wywiadu z Antonim Marianowiczem, w którym ze znamiennym dla siebie wdziękiem kreśli autoportret:
Moja wczesna młodość przypadła na lata, kiedy nie miałem okazji z niej korzystać. I wtedy właśnie przezornie zaoszczędziłem sobie trochę tej młodości na stare lata. Poza tym byłem zawsze pesymistą. Dlatego wszystko, co mi się jako tako udaje, budzi we mnie ogromną radość i chęć do życia. Zwłaszcza wtedy, kiedy patrzę na tłumy zawiedzionych i złorzeczących losowi optymistów.
5 września 2011
Alicja w Krainie Czarów
Choć wiedziałam, że ta książka to jedna z pozycji "żelaznego zestawu" klasyki, nigdy nie przebrnęłam przez nią w dzieciństwie. Dziś, w świat "Alicji" wprowadzam swoje dzieci. Przerost matczynych ambicji? Wątpliwa przyjemność? Pastwienie się nad dziećmi?!
13 lutego 2011
6 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)

