23 sierpnia 2012

Psia kupa


Psia kupa w Polsce nie kojarzy się zbyt dobrze. Zwłaszcza mieszkańcom miast i matkom skazanym na dzieci eksplorujące trawniki i chodniki bogato upstrzone wiadomo czym. W Korei była to jedna z wielu książek krążących "wokół kupy" z działu "dla dzieci". O co chodzi? O obalanie tabu, oswajanie kłopotliwych tematów, edukację?

Biorąc pod uwagę mnogość przeróżnych pozycji w koreańskich księgarniach dotyczących fizjologii opcja "obalanie tabu" raczej odpada. Kupa bywa odmieniana na różne sposoby i pojawia się w książkach na różny sposób. Jak mogłam zauważyć po seulskich ulicach to dobry sposób na edukację. Są czyste! I są tam psy - wbrew przeciętnym wyobrażeniom o kuchni koreańskiej...

Zbłądzi kto będzie szukał w "Psiej kupie"  argumentów mających przemówić do beztroskich właścicieli psów. Wydawnictwo "Kwiatu orientu", przeczuwając być może niepewny los tej książki na naszym rynku, opatrzyło ją dowcipnym komentarzem  popularnego Adama Wajraka. Okładka wyraźnie sugeruje ekologiczną wymowę tej książki. Ale czy to czasem nie zawęża potencjalnych znaczeń w niej ukrytych?



Historia zaczyna się od pieska. Całkiem małego, więc i jego kupa nie jest duża. Z góry, z boku czy daleka może wyglądać jako całkiem interesujące "małe-co-nieco" zdatne do zjedzenia. To kupa! Kupa! A fuj, brudne..., nieprzyzwoite...  - ćwierka wróbelek, otrząsając się ze wstrętem.
Psią kupę złości takie jej traktowanie, a potem robi się jej smutno, nawet bardzo smutno. Rozpacz poglębia diagnoza grudki ziemi, która wyleguje się na środku drogi. Najbrudniejsza spośród kup! Taka opinia nie pozostawia złudzeń...


Jednak jak się okazuje pozornie "czystsza" grudka ziemi nie jest wolna od poczucia bycia gorszą. I brzydszą.  -Choć otoczenie myśli o niej inaczej i inaczej ją traktuje, ona czuje się winna - ostatniego lata nie spełniała swojej roli.




To spotkanie to ważny wstęp do lekcji o funkcji i roli, jaką ma do odegrania i grudka ziemi, i nawet psia kupa. Prosto, momentami niemal podniośle, historia staje się paraboliczną opowieścią o sensie tkwiącym w każdym istnieniu. O równowadze świata, sensie, celu i przeznaczeniu. Można w niej szukać symbolicznego poświęcenia, oddania się dla dobra innego. Także - przypowieści o dzieleniu się sobą. Dla dobra świata.
Dla jego równowagi.



Posłowie towarzyszące tej historii, którego autorem jest Seung Yong Lee, jogin i ekolog, otworzyć ma dorosłego, który zastanawia się nad wyborem tej książki dla dziecka na potencjalne znaczenia.
Przewrotne jest uczynienie psiej kupy bohaterką książki, czyni to z niej ważną "postać". Ale nie należy możliwych sensów zawężać tylko i wyłącznie do ekologicznych znaczeń zwierzęcych odchodów. I proszę w niej nie szukać usprawiedliwienia dla psich kup wylegujących się na chodnikach! Psia kupa nie jest "fuj" - można ją sprzątnąć.

"Psia kupa" może stać się paraboliczną historią o każdym "gorszym", "brzydszym" i pozornie "niepotrzebnym" stworzeniu. W stronę tych ukrytych sensów odsyłają ilustracje Jeong Seung-gak'a. Surowe, operujące grubymi liniami i plamami koloru odkrywają przed dzieckiem emocje budujące bohaterów historii. Momentami zabawnie kreślące "postać" psiej kupy, zmierzają do metaforycznego finału historii.

Może być ona początkiem albo ciągiem dalszym naszych filozoficznych rozważań nad sensem istnienia, poświęcenia się - "roztopienia się" w innym. Mamo, po co są muchy? A komary? A kupa? Słysząc takie pytania i szukając na nie odpowiedzi warto zastanowić się nad naszym stosunkiem do świata. I tym, co przekazujemy najmłodszym.

„Psia kupa" tekst: Kwon Jeong-saeng, ilustracje: Jeong Seung-gak. Wydawnictwo Kwiaty Orientu, 2012


6 komentarzy:

fotoszepty pisze...

Witam,
czasem mam tak, że kupuję książki z uwagi na okładkę. "Bezsenność Jutki" zanabyłabym bez wahania.

Inez pisze...

Pięknie zilustrowana książka z wątpliwej reputacji bohaterem;) Sama bym nie wybrała, ale jeśli moje dziecko przejawiłoby chęć... Czemu nie?

Pozdrawiam!

Wieczór z książką - Foxinaa pisze...

Dziś trafiłam, bardzo mi się spodobało, ciekawe lektury:)) Będę zaglądać! Pozdrawiam:)

poza rozkładem pisze...

Domyślam się, że "Psia kupa" nie jest z kategorii tych, co się kupuje "dla okładki" ;)

poza rozkładem pisze...

Inez, a dlaczego sama "byś nie wybrała" - ciekawa jestem Twojego podejścia.

poza rozkładem pisze...

Witaj :)
U Ciebie też, jak widzę, i ciekawe książki, i dzieci, i fascynacja nimi (będę także odwiedzać). Zazdroszczę świętowania urodzin Zakamarkowych :)