27 lipca 2011

Piraci - odsłona druga

"Pirat z wyspy mgieł" to pierwsza część, otwierająca całą serię pirackich opowieści pod banderą "Kapitan Fox". Ta lektura to wybór niespełna sześciolatka. Wybór, który nie pokrywa się z moimi opiniami. Czytam ją, spełniając prośby także czterolatki. Myślę nad atrakcyjnym kontrastem. Jaką zrodzi to refleksję dzieci?





Piszę o tej książce na prośbę moich dzieci. Co w niej ich tak pociąga? Czy przetrwa ona próbę czasu? Czy będą sięgać po nią za tydzień, miesiąc? Ja myślę, że nie. Więcej - mam taką nadzieję.

"Pirat z wyspy mgieł" to fantastyczno - przygodowa opowieść o świecie zwierząt futerkowych (od myszy po lisy i wilki) zdominowanym przez jaszczurki i węże. Na czele gadów stoi groźny, wielki jaszczur - wielki nieobecny. Siły lizzardiańskie to postrach, symbol panoszącego się zła. Próbują im się przeciwstawić piraci, z tajemniczym kapitanem Foxem na czele. Są oni jednak dalecy od uosobienia szlachetnego dobra, które mogłoby stanąć naprzeciw zła.
Kiedy na statek piracki trafia główny bohater, opowiadający o wszystkich swych perypetiach, bynajmniej nie jest zachwycony. Ricky Rat, bystra myszka (!) i narrator w jednej osobie, poznaje wszystkie indywidua na pirackim statku o znamiennej nazwie Kameleon. Dość szybko zostaje oficjalnie mianowany  Głównym Trzymaczem Lornetki i asystentem tajemniczego, fascynującego Kapitana Foxa. Ricky Rat  pomimo tęsknoty za rodzinnym domem (został z niego porwany przez swoich siły lizzardiańskie) uczestniczy we wszystkich przygodach piratów, szczegółowo relacjonując ich przywary i obyczaje. "Piraci z wyspy mgieł" nie kończą się powrotem Rickiego do domu, otwierając miejsce na wiele, wiele kolejnych tomów pirackich opowieści.

Wydawca na okładce zamieścił chwytliwe hasło: UWAGA! Przygody na bardzo słonych wodach: radzimy głęboko oddychać podczas lektury. To, co niewątpliwie wciągnęło moje dzieci to sprawnie poprowadzona narracja, trzymająca w napięciu. Dość prosta fabuła, krótkie rozdziały. Mroczni i bezwzględni wysłannicy sił lizzardiańskich, którym stale uciekają sprytni piraci.Trudno ich nazwać wysłannikami dobra, bo Ricky Rat nie szczędzi nam kompromitujących szczegółów z życia korsarzy. Najbardziej szlachetną postacią wydaje się kapitan Fox. Z dużym sentymentem do swej szlachetnej, rodzinnej przeszłości, ekologicznymi zapędami (ratuje przed żarłocznością piratów białego wieloryba) wydaje się być tajemniczym przywódcą - marzycielem. Pierwsza część nie wyjaśnia jego zagadki. Ale tajemnica i zapatrzony w kapitana mały Ricky Rat robią swoje.

Niestety, to co przeszkadza mi najbardziej to fakt, że historie są często zbudowane na prześmiewczym wizerunku kobiet - partnerek  piratów i relacjach damsko-męskich, mizoginistycznych wątkach (patrz reguły piractwa), głupawym poczuciu humoru (na szczęście dzieci w wieku przedszkolnym nie chwytają, ze to ma być zabawne).
Jeśli dołożyć do tego "mizdrzącą się" do czytelnika stronę edytorską pirackiej sagi dopada mnie spiętrzająca się irytacja. Tekst jest nafaszerowany dziwnymi, nie-wiadomo-czemu służącemu wtrętami (wszechobecne "CHLUP" w narracji Ricky Rata) i wybranymi słowami potraktowanymi dziwaczną typografią, co ma oddać treść tego słowa (pomoc dla czytających bez zrozumienia?!). Do tego nawciskane ilustracje, rysunki pirackich gadżetów. Odpust i jarmark. Choć oryginale (samodzielne) ilustracje Simone Frasca nie epatują tanimi efektami. Dużo w nich emocji i karykaturalnej kreski, ale to, co z jej pracami zrobiła autorka projektu graficznego woła o pomstę. Nie wiem w jaki sposób barokowe bogactwo i przepych zastosowanych środków może wspomagać lekturę. Mnie irytowało, ale jak działa na 8-9 latka szkolącego swe techniczne umiejętności czytania?

"Pirat z Wyspy Mgieł" robi karierę, atuty fabuły Marco Innocentego to świat piratów widziany oczami odważnego chłopca, szybkie zwroty akcji, intensywność fabuły, przeplatanie opisów, wspomnień i "momentów" starcia dwóch sił. Dołożę do tego humorystyczne budowanie postaci (znaczące nazwiska!), delikatną dawkę dydaktyzmu (ekologia). Być może to dobre wprowadzenia do "dużych" fabuł przygodowych. Czy długo pozostanie w pamięci moich dzieci? Na razie szukam atrakcyjnej konkurencji. I liczę, że wygra.

Jakieś typy?

Dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa za udostępnienie książki
"Kapitan Fox. Pirat z Wyspy Mgieł" Marco Innocenti, Simone Frasca, tłum.A.Raczyńska. Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2009.

2 komentarze:

Monika pisze...

Piracito wdzięczny temat. Wiek zwykle nie ma tu znaczenia. Zabawę sylestrową pzretańczyliśmy jako para pirató :) Na obozie rodzinnym, na który wkróce się wybieramy, też będą królować piraci.

poza rozkładem pisze...

Od dziś Moniko masz nowa net-owe oblicze: z włoska "piraccitto" (tak sobie w chwili zaćmienia przeczytałam/zinterpretowałam Twój komentarz:)