12 listopada 2011

Co było potem?

Dwudniowy pobyt na Targach Książki w Krakowie przyprawił mnie o niezły ból głowy. Nie wiem czy nie od nadmiaru książek...  Ten stan trwa nadal, kiedy patrzę na walizkę przywiezionych książek i zastanawiam się, od której (i kiedy!) by tu zacząć... Moje dzieci wybrały :)





Cieszy mnie ta miłość do Muminków, bo to świetna literatura. Wiele tu wątków do tropienia i zrozumienia. Pięknie opowiedziane, głębokie i mądre. Dużo tu emocji bliskich dziecku. Dowcipu i obserwacji, do których przywiążą się dorośli.

Nie zawsze jednak kontakt z Muminkami prowadzi do zakochania "od pierwszego wejrzenia". Ja, jako dziecko, niecierpiłam Muminków - "dzięki" bajce telewizyjnej...
Nie tak dawno, pocięte i barbarzyńsko skrócone opowieści Tove Jansson dodawane były do pieluch... Wątpię czy to trafiony pomysł i "ta" grupa docelowa czytelników.

Dlatego cieszy mnie jeszcze bardziej pojawienie się u nas serii obrazkowych wersji Muminków Tove Jansson, które zapowiada wydawnictwo EneDueRabe. "Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi" to pierwsza z nich. Dowcipnie zrymowana, pięknie wykaligrafowana, równie pełna emocja, jak koloru historia wędrówki Muminka.
 


Możecie pomyśleć: banalna historyjka... Muminek wysłany przez mamę, wraca do domu z mlekiem. Jednak droga okazuje się pełna niespodzianek, przygód i dużych emocji czających się po drodze. Poszukiwanie Małej Mi, wokół czego budowana jest "intryga", budzić może w kilkuletnich czytelnikach sporo uczuć. Atmosferę podkręcają liczne "dziury" i zagadki, co jest wyraźnym zamierzeniem autorki, w pewnym momencie zwracającym się do samego dziecka z wyraźnym zadaniem. 



Czytając, oglądając "Co było potem?" przypominają mi się te wszystkie sytuacje, kiedy dziecko trzymane w napięciu domaga się dalszego ciągu opowieści. "No i co było potem?!" Patrząc na książkę Tove Jansson mam wrażenie, że wszystko w tej książce jest po to, aby sprawić frajdę dziecku - także pomysły "fabularne" spotęgowane momentami do absurdu.

Dużo to dowcipu łagodzącego początkowe chwile grozy. I te kolory! One opowiadają swoją historię - najmocniej oddziałując na dziecko. Są one równie mocne i intensywne, jak uczucia dotykające bohaterów. A dzięki różnym wybiegom - także kilkuletniego czytelnika.


Moja domowa czytelniczka każe dodać: "i te dziury!"
Nie ma jak frajda zaglądania na drugą stronę, śledzenie głosu autorki i jej niespodzianek. Zajrzeć pod podszewkę książki. Pokochać Muminki. I co będzie potem?





„Co było potem? Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi” tekst i ilustr. Tove Jansson, tłum. i kaligrafia: Ewa Kozyra-Pawlak. Wydawnictwo EneDueRabe.

2 komentarze:

Marta mama Nikusia pisze...

Książka wydaje się wspaniala :)
Mój synek byłby zachwycony, bo uwielbia Muminki :)

poza rozkładem pisze...

Książka jest super - zwłaszcza dla tych, którzy są dopiero "wprowadzani" w Muminki. Myślę, że równie apetyczna dla ich miłośników :)
Dużą niespodzianką jest to, że Tove Jansson wymyśliła i narysowała "Co było potem?" daaawno temu. Bardzo lubię tą książkę nasyconą kolorem i emocjami. 4-latka także - i ma własne wersje opowieści ;)