2 marca 2014

Зірки і макові зернята/Gwiazdy i makowe ziarenka

Dziś zakończone poznańskie targi książki dla dzieci to impreza, która w podtytule ma znaczącą frazę "spotkania". W programie było kilka interesujących punktów, które wpisałam sobie do "kalendarza". Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie - mawiali uczniowie Pitagorasa (a może i on sam, a pojawia się nie bez kozery). Kuluarowe rozmowy zwyciężyły. I bardzo się cieszę z nich wszystkich. Zwłaszcza z niespodzianki ukraińskiej.

Romana Romanyshyn i Andriy Lesiv to autorzy książki wyróżnionej tegoroczną Bologna Ragazzi Award w kategorii Opera Prima: "Зірки і макові зернята" czyli "Gwiazdy i makowe ziarenka". Wydana przez Видавництва Старого Лева. Lwów, Ukraina.




Пифагор czyli Pitagoras nie pojawia się powyżej bez przyczyny. Oprócz królika o tym pięknie znaczącym imieniu, jest i kot Borges. I dziewczynka Dora, córka znakomitych matematyków, której marzeniem jest policzyć wszystko na świecie. Bo liczenie to najlepsza rzecz... (zwłaszcze, jeśli ma się na kogo).  Czy wiecie, że dzieci na Ukrainie, aby zasnąć, zamiast owiec (czy baranów) liczą słonie? Ale nie Dora... Bo Dora liczy drzewa, ptaki,  ziarna ryżu i te makowe, a nawet gwiazdy. Tylko jak objąć to wszystko?







"Зірки і макові зернята" ujęły mnie od pierwszego obejrzenia tym jak łączą matematykę i filozofię, obliczenia i okazję do opowiedzenia czegoś ważnego o życiu. Bardzo lubię wiązanie i ukorzenianie tzw. "wiedzy ścisłej" z pełnym refleksji sposobem patrzenia na świat. I pokazywaniem go dziecku.


Matematyka to podobno taka metoda myślenia, do której  nie trzeba żadnych skompliowanych narzędzi. A jedynie własna, otwarta głowa. Sztuką jest ją "otworzyć", a niewątpliwie zachęcają do tego "Зірки і макові зернята".

Ładnie grają w książce  Romany Romanyshyn i Andriya Lesiva nie tylko "niebiańska" tonacja i kolory, ale  nawiązania do "benedyktyńskich" grafik Petera Sisa, więcej jednak w ich książce oddechu i przestrzeni. Postać wędrującej Dory wiaże przewijające się figury i obiekty, formuły matematyczne, liczby, wzory i specjalistyczną wiedzę. A jej obsesja prowadzi do całkiem, zdawałoby się, prostych zasad: do mety najlepiej zmierzać małymi krokami i zacząć od rzeczy najprostszych: jeden, dwa, trzy...








Zaglądając na stronę Romany Romanyshyn i Andriya Lesiva czyli agrafka studio uprzytomniałam sobie, że na ich prace zwróciłam uwagę już wcześniej, na targach w Warszawie (2012), gdzie prezentowana była wystawa z Bienale Ilustracji w Bratysławie. Można było tam zobaczyć plansze m.in. z wyróżnioną książką "Рукавичка". Wszystko do obejrzenia na stronie "Аґрафка".
Do tego - mały pogląd książki, która powstała na stypendium w Polsce. Książki, która szuka wydawcy.









Do pooglądania (i nadal do nabycia) książka - owoc innego programu stypendialnego. Wisława Szymborska „Może To Wszystko” w wydaniu polsko-ukraińskim.
Do przemyślenia: spojrzenie w stronę Ukrainy.
Zdaję z historii ludzi.
Jąkam się i brnę
To Szymborska
A poniżej:  Romana Romanyshyn i Andriy Lesiv.




Зірки і макові зернята, tekst i ilustracje: Romana Romanyshyn and Andriy Lesiv. Wydawnictwo Starogo Leva. Ukraina, Lwów, 2014.

4 komentarze:

-E.W. pisze...

Książka bardzo , bardzo. Bardzo spodobała mi się w Bratysławie ich Rzepka >>>kilk
Pinka

poza rozkładem pisze...

Oooo właśnie. Wiedziałam, że gdzieś ją widziałam :) Oświeciłaś mnie!
(jak tam nos? ;)

Krystyna Lipka-Sztarbałło pisze...

Póki co mam tylko Szymborską - Dech zapiera!

poza rozkładem pisze...

Oj, a ja miałam chwilę trzeżwości i nie dałam sobie zamówić kolejnej książki. I teraz mam dylemat, skoro tak mówisz...