1 marca 2020

Kołysanka dla babci | 할머니를 위한 자장가 | Lullaby for grandmother



Mam ją od kilku dni. Delektuję się tą opowieścią w wydanej, skończonej i przemyślanej formie, wciąż zastanawiając się co napisać, by oddać najtrafniej czym jest  할머니를 위한 자장가 ("Kołysanka dla babci") Iwony Chmielewskiej.



"Kołysanka dla babci" już swoją okładką zaprasza do odwiedzin domowego zacisza, do zajęcia miejsca przy stole, pogładzenia dłonią lnianego obrusu, do wsłuchania się w opowieść materialnych śladów obecności - efektów pracy ludzkich rąk, do przyjrzenia się temu, co przezroczyste - niezauważalne, a jednak stale w naszym życiu obecne.

Książka opublikowana przez koreańskie wydawnictwo  BIR pierwotnie pojawiała się wyłącznie pod tytułem "O tkaninach najbliższych". I tutaj, i w ostatecznym tytule ukryty jest klucz do niezwykle sensualnej, przepięknie sfotografowanej i przygotowanej do druku opowieści o tym, co bliskie, co ukryte w materialnych śladach - okruchach codzienności, niedocenianej pracy, epizodach nie odnotowanych przez podręczniki historii, co tworzy jednak Życie...

Ta książka przypomina mi także o mojej własnej pamięci - o tym, jak silnie w dzieciństwie wyobrażenia o świecie związane były z sensualnym jego doświadczaniem. "Kołysanka dla babci" odwraca pokoleniowy porządek.  Wydaje się, że powstała z wewnętrznej potrzeby odwrócenia oficjalnego biegu dziejów. Budzi też czułość dla intymnych historii i małych światów zaklętych w przedmiotach, z których jest zbudowana.

Na różnych etapach życia otulają nas tkaniny, towarzysząc nam na różne sposoby. Zbyt łatwą diagnozą jest refleksja o tym, jak zmienił się - w przeciągu jednego czy dwóch pokoleń -  nasz stosunek do nich. Choć i ta refleksja  (i pytanie o to, jakie materialne świadectwo dostaną po nas nasze dzieci /wnuki) pojawia się po zamknięciu książki Iwony Chmielewskiej.



"Kołysanka dla babci" jest swoistym katalogiem tkanin i materiałów, o tym wszystkim, "w co ubiera się" życie.  Otwarcie okładki zaprasza nas do zajrzenia do kolejnej książki - ukrytej między zgrzebnymi okładkami z lnu, który był kiedyś (być może) kuchenną ściereczką.  Towarzyszący, odautorski,  tekst: Gdy ze starego pudełka wysypałam na biurko guziki od pościeli mojej babci, przyszła mi do głowy ta książka - przywołuje kolejne domowe przestrzenie. Kuchnia i sypialnia - symbolicznie związane z  życiem (i jego formami), ofiarowaniem i dawaniem,  będą pojawiać się dalej, obok innych metaforycznych miejsc. Jak to zwykle bywa w książkach Iwony Chmielewskiej, dużo tutaj tropów i znaczeń do śledzenia - tkania własnej interpretacji. Już kolejne strony, przywołujące motyw, który mógł się pojawić na  kuchennych makatkach (skrzaty niosące grono, z wpisanym tym jednym - szczególnym, skomponowanym z babcinych guzików) sięga po  symbolikę związaną z Ziemią Obiecaną, (obiecanym) dobrobytem czy odrodzeniem... Samo "winobranie" nasuwa skojarzenia z cyklami przyrody, płodnością i triumfem życia czy zbawieniem...



Pieczołowicie przygotowana do druku, łudząca fakturami i chropowatością "książka w książce" powstała z tego, co nosi ślady ludzkiej, rzemieślniczej pracy, ale i ze śladów przeszłości włókienniczej Łodzi - fabryk, które stały się szansą na nowe życie dla emigrujących i wędrujących.






Wielopiętrowość i wielowarstwowość tej książki sprawia, że opowieść bazująca na rodzinnej historii, pełnej czułości oraz pielęgnującej pamięci, staje się i narracją  silnie związaną z historią Łodzi (której włókienniczy sukces oparty był na anonimowej pracy tysięcy włókniarek), i hołdem dla wszystkich kobiet, bez których codziennej - niezauważalnej - pracy nie byłoby "wielkich narracji" opartych na rocznicach, wojnach, bitwach, paktach, polityce...




"Kołysanka dla babci"zaprojektowana jako katalog tkanin i materiałów, pełna śladów materialnego dziedzictwa, opowiada historię Huldy, austriackiej imigrantki, której życie nierozłącznie związane było z przemysłem włókienniczym. Jednocześnie ta książka staje się symboliczną opowieścią o efektach pracy ludzkich rąk - o wspólnocie pokoleniowej. Upamiętnia metaforycznie wszystkie kobiety, których haftowane chusteczki, obrusy, makatki  i ściereczki, dziergane - kordonkowe koronki, serwety tworzyły codzienność.  Upamiętnia te, których czysto utylitarne czynności zapewniały działania domu i rodziny.

 "Kołysanka..." przywołuje dodatkowo jeszcze inny wymiar tej - artystycznej, choć niedocenianej - działalności: prowokuje do myślenia o haftowaniu, wyszywaniu, szyciu, tkaniu, dzierganiu jako rodzaju medytacji, terapii czy wspólnotowym doświadczeniu dostępnym zazwyczaj tylko kobietom. Iwona Chmielewska w swej książce wyławia z niebytu, z secondhandów, domowych strychów i czeluści zapomnianych szuflad, te okruchy życia i przeszłości. Z precyzją, misternie, układa pejzaże rodzinnej historii, czule upamiętniając wszystkie ciężko pracujące, anonimowe kobiety, dla których zabrakło miejsca w podręcznikach historii, skupionych na męskich narracjach wojen i bitew, paktów i polityki wielkich nazwisk.




Uhonorowanie tej książki Iwony Chmielewskiej (i wydawnictwa) tegoroczną nagrodą Bologna Raggazzi Award  w kategorii "New Horizons" to także hołd dla wszystkich, bezimiennych kobiet, które metaforycznie, w swej codzienności, tkały i  tkają życie...  

Przyglądając się "Kołysance dla babci"  i z czułością gładząc wszystkie te uratowane od zapomnienia materialne okruchy codzienności, wraca do mnie fragment książki "Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci" i to, co o kulturze dopowiada Bernd Heinrich: Kultura jest jak kreda i wapń powstałe z organizmów minionych epok pod naszymi stopami... 

Cieszy mnie nagroda dla tej książki, a jeszcze większą radość czuję, że wreszcie została wydana. Doceniam odwagę wydawcy (biorąc pod uwagę zwłaszcza kulturowe i historyczne niuanse tej tak bardzo europejskiej i łódzkiej książki!), ale i rozumiem, po jesiennej wizycie w Korei Południowej i po przyglądaniu się działalności tamtejszych bibliotek, politykę budowania pamięci włączającej "brakujące połowy dziejów", politykę narracji historycznej, m.in.  o tej sensualnej, związanej z  pracą ludzkich rąk, codzienności odchodzącej w zapomnienie...


"Kołysanka dla babci.O tkaninach najbliższych" tekst i ilustracje: Iwona Chmielewska, fotoedycja:  Daria i Paweł Szadkowscy. Wydawnictwo BIR 비룡소 , Seul 2019. 

Brak komentarzy: