21 września 2011

Niewidzialny Tonino. Gianni Rodari



Nie wiem czy macie w domu cenną pamiątkę rodzinną. Może obrus po prababci? Wybielony, wykrochmalony. Starannie wyprasowany, wygładzony dotykiem wielu dłoni, rozłożony na stole, zaprasza do zajęcia miejsca przy nim. Prezentuje swą klasę, elegancję, przywołuje wspomnienia. Otwiera wyobraźnię - na to, co było, na to, co będzie...

"Niewidzialny Tonino". Starannie odświeżona klasyka włoskiej literatury dla dzieci. Niczym zadbana pamiątka rodzinna. Świetnie wydana. Szlachetna. Nie udająca podlotka. Z czytelnymi odwołaniami do tradycji już w warstwie ilustracji Agaty Raczyńskiej. W przejrzystym tłumaczeniu. Nie uciekającym od przeszłości (aeroplan pozostaje aeroplanem, specjał - specjałem...), ale świetnym do czytania.  I "Posłowie"! Rzecz od dawna niewidziana w książkach dla dzieci! 



"Niewidziany Tonino" to opowiadanie łączące fantastykę z realnością. Rodari odrzucił wprawdzie natrętny dydaktyzm, ale łatwo wyczuć subtelne moralizatorstwo w historii chłopca, który obawia się konsekwencji nieodrobienia pracy domowej. Ale nie o lenistwo tutaj chodzi...

Autor "Niewidzialnego Tonina" z czułością i humorem pokazuje opresję najmłodszych - w szkole, w domu, na podwórku (gdzie kiedyś bywali groźni dozorcy, a obecnie - raczej starsze panie w oknach). "Władza" dorosłych jest deprymująca, a nieopatrznie wypowiedziane życzenie sprawia, że Tonino wymyka się spod niej - staje się niewidzialny. Wolno mu wszystko, bo on jako "nie-widoczny" - nie-istniejący wyzwala się od systemu kar. Znikają konsekwencje. Czy to upragniona wolność?


Nie będę zdradzać do jakich wniosków dochodzi Tonino, bo jak się głębiej wejdzie pod powierzchnię tej historii - dużo można w niej wyczytać. I nie chodzi tylko o "życiowe mądrości", ale i rodzaj opowieści filozoficznej. Oprócz przyjemności płynącej z historii (dzieciom, zwłaszcza 6-latkowi, było za mało, za krótko; zażądał powtórki) frajdę sprawiają ilustracje Agaty Raczyńskiej. Z czytelnymi odwołaniami do tradycji. Lekkie i pełne świeżości, humoru i widocznych emocji... 

Mam wrażenie, że duża udział w moim "pierwszym wrażeniu" z "Niewidzialnego Tonino" ma praca tej ilustratorki, autorki komiksów i animacji. Warto śledzić jej dokonania, choć dzieli czas pomiędzy Chile, Meksyk i Polskę - jej prace można obejrzeć tutaj, a na autorskim blogu - sporo "minikomiksów" i rysunkowych komentarzy rzeczywistości. 



Dziś "Niewidzialny Tonino" to książka doskonale szlachetna w swej klasycznej koncepcji. Choć jej twórca, Gianni Rodari, ze względu na swe polityczne uwikłania niedawno odkryty "na Zachodzie", został wpisany w rubrykę "wizjoner" i "reformator". 

W Polsce w latach 50-tych i 60-tych wydano cztery jego książki. Potem długo, długo nic. Kolejne polskie tłumaczenia pojawiły się wtedy, kiedy Rodarii miał już swoje stałe miejsce obok twórcy "Pinokia" i Amicisa - autora "Serca". Wydawnictwo Bona zapowiada kolejne tłumaczenia Gianni Rodariego. Mnie marzy się jednak to, z czego obecnie on najbardziej słynie - "Gramatyka wyobraźni". 


I hope this small book can be useful for all those people who believe it is necessary for the imagination to have a place in education; for all those who trust in the creativity of children; and for all those who know the liberating value of the word.
frag. "The Grammar of Fantasy, An Introduction to the Art of Inventing Stories" G.Rodari, 
cyt. za : The Greenwood encyclopedia of folktales and fairy tales


Jej fragmenty można znaleźć rozsiane w sieci; przywoływana jest nawet w podręcznikach z "kreatywnej" metodologii programowania. Ale przede wszystkim to jeden z naczelnych fundamentów tego, co bywa i w Polsce nazywane  "storytellingiem" (kiedyś to było "gawędziarstwo").

Zabawa słowem  podobno niektórym przychodzi niezwykle łatwo, to coś w rodzaju "doskonałego słuchu". Ale Rodari nie chce doskonalić umiejętności wybrańców, a raczej podsuwa narzędzia jak rozwijać dziecięce (i nie tylko!) umiejętności tworzenia opowieści. I nie chodzi tylko o "artystyczne wytwory", które rozwijają sztukę opowiadania, wypowiadania się, kreatywne pisanie - mówienie, ale i o "otwieranie" umysłu, wyobraźni, budowanie pewności siebie - poczucia własnej wartości i scalania zbiorowości. Opowiadanie  jest aktem społecznym. Tworzenie opowieści ma swoje pierwotne źródła, prowadzone dziś w odpowiedni sposób ma służyć wszechstronnemu rozwojowi, uczyć (przywracać umiejętność?!) dostrzegania nieoczywistych stron rzeczywistości - twórczego myślenia, umiejętności patrzenia na problemy z zupełnie innej perspektywy. 


Every possible use of words should be made available to every single person — this seems to me to be a good motto with a democratic sound. Not because everyone should be an artist, but because no one should be a slave.
frag. "The Grammar of Fantasy, An Introduction to the Art of Inventing Stories" G.Rodari, 
cyt. za : The Greenwood encyclopedia of folktales and fairy tales



"Niewidzialny Tonino". Gianni Rodari. Klasyka zachęcająca do użycia wyobraźni. O tym, co może znaczyć "być niewidzialnym", "być wolnym"...



Dziękuję wydawnictwu Bona za udostępnienie książki.

"Niewidzialny Tonino" Gianni Rodari, il. Agata Raczyńska, tłum. Ewa Nicewicz, posłowie Monika Woźniak. Wydawnictwo Bona, Kraków 2011.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bardzo chcialbym przeczytac ta ksiazke. Czy jest ktos kto moglby mi przeslac pdf, ebooka, skan ksiazki? Ewrntualnie moglby mi odsprzedac? Rafal

poza rozkładem pisze...

Anonimowy > przesyłanie skanu czy skanu w pdf jest działaniem hmm nielegalnym (patrz prawo autorskie); polecam jednak biblioteki - skoro pomorskie organizuje olimpiadę (o to chodzi?), zapewne ta książka jest w zasobach bibliotecznych;
Powodzenia!

Rafal Zdanowski pisze...

Dziekuje za podpowiedz. Ebook tez jest w formie pdf, ale jestem zdesperowany.
Biblioteki maja przewaznie po 1 egzemplarzu, a w zadnym sklepie internetowym i antykwariacie jej nie posiadaja. Kontaktowalem sie z wydawnictwem, ale wyczerpali naklad i nawet ksiazki w formie ebooka nie mogli przeslac. Dlatego szukam po osobach prywatnych, kto ma i chcialby sie podzielic. Ktos ma?