24 października 2010

Intertekstualność dla najmłodszych?

Czy istnieje coś takiego jak intertekstualność dla najmłodszych? Według mnie nawiązania do tekstów literackich, i to w różnych płaszczyznach, mają się całkiem dobrze we współczesnej literaturze dla dzieci. Jednym z przykładów tego zjawiska są "Przygody kota Bibelota", bajkowa proza  filolożki, Zofii Sosnkowskiej.





Bibelot to oczytany kot, mieszkaniec księgarni, który wbrew tytułowi, nie przeżywa wielkich przygód. Z racji swego wieku, mądrości i przenikliwości służy radą, pomocą i ... encyklopedyczną wiedzą nowo poznanym przyjaciołom. Przygody opisane w książce Zofii Sosnkowskiej dotyczą raczej mieszkańców małego, rodzinnego królestwa - sepleniącej królewny z problemami typowymi dla kilkulatki, smoka ziejącego ze złości ogniem, taty-króla i królowej.


Często przywoływane motywy bajkowe już na samym początku książki potraktowane są troszkę na opak - smok, wprawdzie zieje ogniem, ale ucieka przed prześladującą go królewną i w dodatku jest miniaturowy. Sama królewna, daleka od wytwornych, dworskich manier, przypomina raczej sepleniącą, rezolutną kilkulatkę.Pojawia się i "Czarny charakter" i Pan Doktor z wiersza Jachowicza, a nawet postać Oliviera Twista.  Kot Bibelot próbuje sobie przypomnieć przyjęcia imieninowe u Czerwonego Kapturka i wesele Kopciuszka z Królewiczem.


"Przygody kota Bibelota" nawiązują do pewnego kanonu literatury dla dzieci, a innym pomysłem na konstruowanie opowieści jest uczynienie z popularnych związków frazeologicznych pewnego szkieletu - jest "jasne jak słońce", że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" czyli "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej"...
Na dodatek erudycja kota Bibelota, mieszkańca księgarni, czytającego do poduszki słowniki, staje się pretekstem do "przemycania" dość encyklopedycznych wiadomości, a sam tytułowy bohater jest specjalistą od wyjaśniania trudnych słów.

Historie opisane przez Sosnkowską dotyczą także problemów "przeciętnego" przedszkolaka - Królewna jest nieszczęśliwa w nowej roli starszej siostry, smok przejęty, że nie dotrzymuje tajemnic swej przyjaciółki, zmęczonej nadmiarem zajęć "dodatkowych" (bo Królewna jest bardzo zajęta dziewczynką). Bibelot  tłumaczy niewłaściwość przywłaszczenia sobie słodyczy przygotowanych na przyjęcie i pomaga rozwiązać problem ze "złością przenoszącą się szybciej niż pchły", co doprowadziło rodzinne królestwo na skraj wojny domowej. Wszystko to staje się okazją do przemycenia w subtelny sposób dydaktycznych wskazówek. A postać kota wyjątkowo rozsądnego, zawsze gotowego do pomocy, nie ma cienia kapryśnej kociej natury.


"Przygody kota Bibelota" są zgrabnie napisanym, dowcipnie zilustrowanym przez Artura Nowickiego, zbiorem bajkowych opowiadań w zabawny sposób traktującym mniejsze i nieco większe problemy dzieci.
Dla miłośników wszystkiego co kocie  mogą być rozczarowaniem, bo nie ma tu ani krzty kociego indywidualizmu, a Bibelot (który na przekór swemu imieniu nie jest ani mały, ani kruchy, ani bezużyteczny) może stać się przewodnikiem i opiekunem każdego kilkulatka spragnionego opowieści....


Przygody kota Bibelota, Zofia Sosnkowska, il. Artur Nowicki. Wydawnictwo Literatura, Łódź 2010.

2 komentarze:

Agnieszka pisze...

Trudne słowo na początek tygodnia, zachodziłam w głowę co to ta interSeksulaność i to w literaturze dla dzieci?! :)

Multa pisze...

Przynajmniej tytuł POCIĄGAJĄCY ;)